Rok temu przysięgłam sobie że całe wakacje spędzę przed komputerem uważając że w ten sposób odpocznę od ludzi, i przede wszystkim szkoły. Dopiero z perspektywy czasu zrozumiałam jak idiotyczne było marnowanie tego czasu grając w gry, oglądając filmy, siedząc na fb, czy przeglądając instagrama. Nie mówię że cokolwiek z ty rzeczy jest złe ale to raczej nie najlepszy wybór na wykorzystanie tych ciepłych i słonecznych dwóch miesięcy. W tym roku postanowiłam że będę działać odwrotnie i starałam się w pełni wykorzystać każdy dzień.Oczywiście wiadome było że pewnie i tak skorzystam z dóbr internetu ale jednak nie było to tyle godzin ile można było zanotować rok temu.Postaram się teraz przybliżyć wam dokładniej moje wakacje, gdzie byłam, co robiłam, czy nawet widziałam.W planach był wyjazd do Paryża ale jak to bywa plany czasem ulegają zmianie i zostało to przełożone na następny rok. W gruncie rzeczy moje wakacje nie były światowe, wypełnione ekstremalnymi sportami czy blichtrem, ale za to były spędzone z moją rodziną co w tym momencie jest dla mnie najważniejsze.Na samym początku postawiłam na aktywne spędzanie wolnego czasu i często jeździłam na rolkach gdyż tak naprawdę na wszystkim innym średnio mi wychodzi. Po kilkunastu dniach sielanki zdecydowałam się na zmianę koloru włosów z blond na niebieski a niebawem po zmyciu pierwszej pianki zafarbowałam włosy na fioletowo.
W połowie wakacji pojechałam wraz z najbliższymi na tydzień do miejscowości Siemiany gdzie był camping czyli z prosta spanie w przyczepce :D wypożyczaliśmy tam rowery wodne lub pływaliśmy na naszym katamaranie. Towarzyszące nam tam widoki były naprawdę przepiękne i najlepiej w ogóle bym stamtąd nie wracała, jednak po niespełna 7 dniach musieliśmy to uczynić. Po powrocie zaczęłam częściej organizować lub po prostu uczestniczyć w sleepovers. Żeby nie tracić niepotrzebnie czasu wraz z przyjaciółkami urządzałam częste wycieczki na plaże, do kina, wesołego miasteczka a nawet najzwyczajniej w świecie do centrum handlowego. Najbardziej zapamiętałam chyba 5 Konkurs Skoków Red Bull który odbył się 16 sierpnia w Gdyni. Uwieźcie, że spektakularne skoki z 10 metrów do wody wykonane przez budowle z kawałków kartonu sklejonych taśmą i pomalowanych farbą naprawdę mogą się podobać i robić niezłe show które chce oglądać kilkadziesiąt tysięcy ludzi zgromadzonych na stosunkowo dość nie wielkim kawałku plaży.Podsumowując uważam te wakacje za udane i sądzę że wykorzystałam je w 90% czyli aż o 90 pkt procentowych więcej niż rok temu :D nie potrafię nawet zliczyć ile lodów gofrów i innych słodkości zostało przez mnie zjedzone w tym okresie i przyznaje się że w ciągu tych 61 dni całkowicie nie brałam pod uwagę kalorii.Nie zliczę też iskier wydobywających się z płomieni ognisk przy których spędzałam ostatnie wieczory i słuchałam grania świerszczy.Ile bym dała by ten czas wrócił lecz wiem że to nie możliwe i pozostaje czekać na następne rozdanie świadectw i to uczucie kiedy znów żegnasz się z szkołą i czujesz upragnioną wolność. Mam nadzieje że przyszłe wakacje wykorzystam jeszcze bardziej i także zapadną mi w pamięci. McJanis







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz